Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbooking. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbooking. Pokaż wszystkie posty
Serce dla Mamy

Serce dla Mamy

W tym wyjątkowym dniu wpadam z kolejną scrapową pracą, ale nie jest to ani kartka, ani album, ani pudełko. Z okazji Dnia Mamy przygotowałam tekturową zawieszkę - serce, z pięknym cytatem i paroma ozdóbkami. Czy muszę pisać, że i mnie, i obdarowanej Mamie najbardziej podobały się malinki? Wreszcie nadarzyła się okazja, by je wykorzystać i umieścić w jakiejś pracy, a do tych papierów, moim zdaniem, pasują idealnie :)





Z tyłu serduszka zrobiłam kieszonkę, do której zmieściła się karteczka z życzeniami. I tak zamiast kartki Mama dostała od nas serce :) A Wy pamiętaliście dzisiaj o Waszych Mamach?




Kartka urodzinowa na bogato

Kartka urodzinowa na bogato

Po przerwie tak długiej, że aż wstyd sprawdzać, postanowiłam odkurzyć mojego bloga i bardziej się przykładać do częstszego pisania. Zwłaszcza, że dopiero co za nami Dzień Scrapbookingu, więc wytłumaczenia nie ma, trzeba działać :)

Zatem dziś na tapecie kartka w pudełku, którą zrobiłam z okazji urodzin. Fajna sprawa, bo miałam zupełnie wolną rękę w jej tworzeniu, ale tak to jest, jak się robi prace dla bliskiej rodziny: "Zrób cokolwiek, co Ci do głowy wpadnie, na pewno się spodoba". No to spuściłam srokę ze smyczy i powstała kartka, na której jest wszystko - koronki, koraliki, sznurek, tekturki oraz cała masa kwiatków i listków. Taki radosny misz-masz, idealny do artystycznego wyżycia się :) 

Poniżej zdjęcia kartki i pudełka, które musiało być dość pękate, by pomieścić całą zawartość.




Kartka została już wręczona, mogę więc zdradzić, że spodobała się wszystkim trzem babkom: i mnie, i cioci, i solenizantce, byłam więc potrójnie zadowolona ze swojej pracy :)




Maska karnawałowa w stylu steampunk

Maska karnawałowa w stylu steampunk



W tych dziwnych czasach, w których przyszło nam żyć, maska na twarz stała się podstawowym elementem wyposażenia każdego przechodnia, tak samo jak kurtka, czy buty. Choć sama od paru lat noszę w razie konieczności maskę antysmogową, nie sądziłam, że noszenie maseczek tak szybko stanie się powszechne. Zupełnie jakbyśmy żyli w świecie postapo...

Właśnie dlatego po dłuższej nieobecności na blogu wracam z nowym wpisem, którego główną bohaterką jest maska. Ale może na przekór rzeczywistości, albo może dla uczczenia tego, że obowiązkowy "maseczkowy czas" właśnie dobiega końca, prezentuję taką, w której można swobodnie oddychać, można ją ubrać na szaloną imprezę, a nawet można nią sobie poświecić w ciemności :)


Kapelusz w stylu steampunk

Do stworzenia tego dziwadła przyczynił się zlotowy konkurs, a że miałam w głowie pomysł na taką konstrukcję już dawno, z zapałem zabrałam się do pracy. Steampunk ma w moim serduchu swoje stałe, pokaźne miejsce, w pracy musiały się zatem pojawić trybiki, zegary, koronki i cała masa różnego metalowego "śmiecia". Za punkt honoru postawiłam sobie również zainstalowanie czegoś świecącego :)

Maska steampunk

Materiałowo rzecz ujmując konstrukcja składa się z gotowego filcowego kapelusza, do którego przymocowana jest plastikowa maska na oczy. Maskę od wewnątrz obłożyłam filcem, by miękko przylegała do twarzy. Oblekłam ją również czarną koronką i dołożyłam różne wypukłe elementy, w tym jeden częściowo przysłaniający prawe oko. Wiem, że zabrzmi to dość dziwnie, ale puściłam wodze wyobraźni i wykorzystałam najróżniejsze rzeczy, m.in. koronkowy stanik, spodnie jeansowe, części wymontowane z budzika i zegarka na rękę oraz jutowy worek. Świetnie wpasowały się tu też różne metalowe ozdoby, parę tekturek i błyskotek. Czarne różyczki wycięłam i skręciłam ręcznie z papieru, w całość wkomponowałam też prawdziwe, mocno sfatygowane karty ze zdekompletowanej talii.

Maska karnawałowa steampunk

Maska karnawałowa zbliżenie

Świecące punkciki to małe żaróweczki LED. Element zasilający znajduje się z tyłu kapelusza i jest schowany pod luźno zwisającą koronką. Ponieważ bałam się, że mógłby odpaść, przyszyłam go muliną na stałe do kapelusza. Malutki włącznik pozwala na włączenie i wyłączenie światła :)

Maska karnawał

Maska karnawał

Ku mojej radości maska spodobała się jurorkom i zdecydowały się ją nagrodzić. Chciały nawet ją zatrzymać, ale byłam nieugięta. Chyba za bardzo zżyłam się z tym kawałkiem filcu, by go oddawać. Maska ma do dziś swoje honorowe miejsce na półce i pełni rolę dekoracji. W zasadzie wciąż mi się podoba :)


Kartki świąteczne

Kartki świąteczne


Jak zwykle po czasie, ale lepiej późno niż wcale - wrzucam zdjęcia moich kartek świątecznych, które rozjechały się po rodzinie i znajomych. Tak sobie pomyślałam, że w niektórych domach nadal stoją ubrane choinki, więc tak bardzo późno jeszcze nie jest ;)

Kartki zrobiłam tradycyjnie "płaskie", żeby można je było upchnąć w kopercie bez zbytniej szkody dla ozdób. W tym roku postawiłam na wycinane z arkuszy elementy. Fakt, trochę tego cięcia było i nie zawsze wychodzi mi ono perfekcyjnie, ale po podklejeniu pianką coś się na kartce jednak dzieje i nawet przyjemnie wygląda. Elementy pochodzą ze świątecznych arkuszy Mintay by Karola, pod spodem zbieranina różnych papierów, w tym głównie z Galerii Papieru, bo skoro pasują, to czemu nie? Złożyłam dwie wersje kolorystyczne, jedna bardziej stonowana różowo-miętowa...

Kartki świąteczne ręcznie robione

i druga trochę żywsza - róż z zielenią i mocno czerwonymi elementami.

Ręcznie robione kartki bożonarodzeniowe

Troszkę więcej zbliżeń na detale (tak, jedna kartka ma napis po niemiecku). 

Kartki Wesołych Świąt

Kartka z poinsecją

Kartka z choinką

Kartka z Mikołajem

To nie koniec jeśli chodzi o moje świąteczne wytwory, ale niestety potrzebuję zdecydowanie więcej czasu, żeby je wszystkie umieścić na blogu... :D




Kartka świecąca i rozgrzewająca

Kartka świecąca i rozgrzewająca


Czasem się zastanawiam jak to jest, że zawsze gdy w kalendarzu przypada kilka dni wolnego i oczyma wyobraźni już widzę, jak wiele w tym czasie zrobię, nagle okazuje się, że z moich planów nici, a ja ląduję w łóżku z przeziębieniem... Taki przekór losu, tuż po świętach kompletnie się rozłożyłam, stąd też i na blogu cisza, choć plany miałam inne :) Na szczęście trochę już stanęłam na nogi, dlatego dziś pokażę dwie zaległe prace świąteczne, obydwie wykonane z kolekcji Stamperii "Pink Christmas".

Pierwsza kartka to taki mój podwójny debiut, tworzony w oszalałym amoku w późnych godzinach nocnych :) Po raz pierwszy robiłam kartkę świecącą, z wykorzystaniem diod LED, baterii i miedzianej taśmy, było to też moje pierwsze podejście do kartki typu twist pop up.

Świąteczna kartka ze światełkami

Jak widać na zdjęciu, po przyciśnięciu w odpowiednim miejscu, w oknach domków zapalają się "światła". Pierwotnie świecić się miały trzy okienka, ale oczywiście coś zepsułam i świecą się jedynie dwa, a w trzecim widać jedynie coś na kształt poświaty :P

Ręcznie robiona kartka świąteczna

Kartka wyszła mi dość gruba, bo gdzieś trzeba było upchnąć tę całą świecącą zawartość. Bazę zrobiłam z kartonu eko, który wydawał się fajnie pasować do vintagowych papierów.

Świecąca kartka świąteczna

Po rozwiązaniu wstążeczki kartka otwiera się do góry, a ze środka "wyjeżdża" taki złożony z czterech elementów pasek. Przyznam szczerze, że format twist&pop up podoba mi się bardzo, ale wycelować z dokładnym rozplanowaniem wymiarów wcale nie jest tak łatwo, jak mi się wydawało.

Twist pop up card

Wspomnę jeszcze nieskromnie, że kartka powstała duużo przed świętami i wygrała dla mnie główną nagrodę od sklepu Studio Hobbyland na krakowskim zlocie Art'n'Craft. Byłam zaskoczona, ale niezmiernie szczęśliwa :)

Kartka twist&pop up

Druga kartka, która powstała z tej samej kolekcji jest już zdecydowanie mniej skomplikowana. Za to wreszcie mogłam na pierwszym planie umieścić jelonka, który skradł moje serducho od pierwszego wejrzenia.

Kartka świąteczna ręcznie robiona

Kartkę zrobiłam trochę postarzaną, z tuszowanymi i poszarpanymi brzegami. Ozdobiłam ją m.in. chrobotkiem i ręcznie robionymi poinsecjami z foamiranu, trochę popaćkałam białą farbą i obrokaciłam.

Kartka świąteczna z jelonkiem

Hand made kartka świąteczna

Wiązana kartka świąteczna

Środek kartki, poza miejscem na życzenia, skrywa też coś na rozgrzewkę - saszetkę z herbatką, idealną gdy za oknem mroźno i śnieżno (żartowałam, chodziło mi o wiatr i deszcz).

Kartka świąteczna z herbatką

Powyższą kartkę zrobiłam dla Letike, w zamian za cudo jakim mnie obdarowała. Kartkę w pudełku, którą od niej dostałam znajdziecie na moim Instagramie.

W Nowym Roku życzę Wam dużo, dużo zdrowia. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze, cała reszta jakoś się znajdzie :)




Kocie kalendarze na 2020 rok

Kocie kalendarze na 2020 rok


W poprzednim poście pokazywałam kocią bombkę, a dziś prezentuję dalsze fundacyjne "fanty". Mowa o kalendarzach, które na tę specjalną okazję otrzymały kocią oprawę. Oto one:

Kocie kalendarze na 2020

Obydwa kalendarze oprawiłam w papier soft, a następnie lekko oscrapowałam. Większy kalendarz nosi na sobie piękną grafikę Stamperii z kolekcji "Mechanical Fantasy". Przyznam szczerze, że gdy tylko zobaczyłam ten papier, od razu wiedziałam do czego go wykorzystam. Moim zdaniem na okładkę kalendarza pasuje idealnie :) Steampunkowemu kotu dostało się jeszcze parę trybików i ćwieków oraz kawałeczek najprawdziwszego zegara - malutki czarny trybik pochodzi z rozbebeszonego przeze mnie budzika, ale że srebrny kolor średnio mi tu pasował, więc podmalowałam go lekko na czarno i przetarłam złotym woskiem.

Kalendarz z kotem 2020

Kalendarz w klimacie steampunk

Kalendarz ze steampunkowym kotem

Mniejszy kalendarz ozdobiłam bardziej skromnie. Wykorzystałam kotki Mintay by Karola z kolekcji "Berrylicious", ale za tło posłużyły papiery z innych kolekcji, bo oryginalna malinowo-granatowa stylistyka kompletnie do mnie nie przemówiła.

Kalendarz z motywem kota

Koci kalendarz

Kalendarz z kotkiem

Przy tworzeniu kalendarzy mam zawsze jeden podstawowy problem - jak pożenić chęć naćkania różnych dodatków z funkcjonalnością przedmiotu? W końcu kalendarz to taka rzecz, którą często wrzuca się do torebki, setki razy kartkuje, przekłada z miejsca na miejsce... Dlatego zawsze z żalem rezygnuję z wypukłych ozdób i dodatki przyklejam na płasko, żeby była szansa, że to wszystko przetrwa przez całe 365 dni użytkowania :)

Przypominam, że kalendarze licytują się dla ogoniastych z "Kociej Łapki".
Linki do aukcji: tutaj steampunkowy kot, a tu słodki łaciatek :)




Pierwszy blejtram ze zdjęciem

Pierwszy blejtram ze zdjęciem


Odkurzam bloga i publikuję coś nowego :)
Dziś na tapecie mój pierwszy blejtram - forma, koło której chodziłam już od pewnego czasu, ale bałam się zacząć, żeby nie zepsuć. W końcu jednak postanowiłam wziąć byka za rogi i spróbować. Okazja była nie byle jaka - blejtram miał być prezentem z okazji pierwszej rocznicy ślubu. Jak wyszło? Zobaczcie sami.

Blejtram ze zdjęciem ślubnym

To, co najbardziej kręci mnie w pracach tego typu, to niesamowita swoboda jaką daje tak duża powierzchnia robocza i brak ograniczeń "przestrzennych". Tutaj nic nie będzie pakowane do koperty czy pudełeczka, więc może, a nawet powinno być nawarstwione, wypukłe i odstające. Z zacięciem podklejałam grubą tekturą kolejne warstwy papieru i naprawdę miałam frajdę upychając pod spód różne ścinki, koronki i ozdobniki. 

Prezent na pierwszą rocznicę ślubu

Od początku założyłam też taki lekko bałaganiarski, niesymetryczny układ kompozycji, dzięki czemu mogłam swobodnie wkomponować w pracę duże kwiaty i parę "nieoczywistych" dodatków, jak choćby drewniane klamerki. Poniżej zbliżenia na szczególiki.

Mediowy blejtram ze zdjęciem

Scrapowa oprawa zdjęcia

Zmediowane podobrazie z fotografią

Choć nadal jestem ciut niepewna swoich umiejętności w tej dziedzinie (zwłaszcza jeśli chodzi o tło!), zdecydowanie stwierdzam, że mi się spodobało i chcę jeszcze. Akurat niedawno skończyłam kolejną tego typu pracę, ale na swoją publikację będzie musiała jeszcze trochę poczekać. Ja natomiast już dziś wiem, że z pewnością powstaną nowe blejtramy, w tym także takie, które zrobię wyłącznie dla siebie. Mam kilka zdjęć, które darzę szczególnym sentymentem i zamierzam właśnie w tej formie wyeksponować je na moich pustych ścianach :)




Kartki dla dwulatków

Kartki dla dwulatków


Dzisiaj wpis z cyklu "nie pamiętam, kiedy to robiłam" lub inaczej mówiąc odgrzebane zaległości. A że dawno na blogu nie było chłopięcych prac, to dzisiaj będą - i to od razu dwie. Uwaga na oczy, kartki są mocno kolorowe!

Kartki dla dwulatków na urodziny

Okazją do ich stworzenia były drugie urodziny malców. A że większość dwulatków pasjonuje się motoryzacją, więc na jednej z kartek mamy auto, a na drugiej traktor. Tradycyjnie postawiłam na duże, dobrze widoczne motywy i kontrastowe kolory. Tak prezentuje się kartka dla Julka:

Kartka urodzinowa z autkiem

Ten wykrojnik samochodu jest super wszechstronny - w stonowanej kolorystyce i z dodatkiem uwiązanych na sznurkach puszek jest idealnym elementem na kartkę ślubną, ale wystarczy wyciąć go z czerwonego papieru i dołożyć numer i już udaje wyścigówkę.

Kartka dla dwulatka z autem

W stylistykę tej kartki świetnie wpasowały się paski z Galerii Papieru. Wreszcie wykorzystałam te zabawne, kolorowe autka. Na pudełku jest też imię ułożone z literek odciśniętych z papierowej masy. Fajny, lekki, ale bardzo przestrzenny element na kartkę.

Kartka urodzinowa z autami

I druga praca, dla Dawida. Znany już wcześniej motyw z drzewem oraz traktor, którego tworzenie zawsze zajmuje mi sporo czasu, głównie dlatego, że każdy element muszę wyciąć i skleić ręcznie. Ech, żeby ktoś wreszcie wymyślił duży, piękny wykrojnik z warstwowym traktorem - brałabym w ciemno!

Kartka urodzinowa z traktorem

Kartka dla dwulatka z traktorem

Na pudełku ponownie traktor, na szczęście jest to gotowa tekturka, pokolorowana jedynie farbkami.

Urodzinowa kartka z traktorem

Mimo, iż kartki robione były ładny kawałek czasu temu, nadal mam do nich sentyment i fajnie wspominam ich tworzenie. Prace dla dzieci to jeden z niewielu momentów, kiedy mogę wyciągnąć wszystkie te wściekło kolorowe papiery, których tak rzadko używam i wreszcie zrobić z nich jakiś użytek :)





Copyright © 2016 Rzekotka - blog scrapbookingowy , Blogger