Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixed media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixed media. Pokaż wszystkie posty
Maska karnawałowa w stylu steampunk

Maska karnawałowa w stylu steampunk



W tych dziwnych czasach, w których przyszło nam żyć, maska na twarz stała się podstawowym elementem wyposażenia każdego przechodnia, tak samo jak kurtka, czy buty. Choć sama od paru lat noszę w razie konieczności maskę antysmogową, nie sądziłam, że noszenie maseczek tak szybko stanie się powszechne. Zupełnie jakbyśmy żyli w świecie postapo...

Właśnie dlatego po dłuższej nieobecności na blogu wracam z nowym wpisem, którego główną bohaterką jest maska. Ale może na przekór rzeczywistości, albo może dla uczczenia tego, że obowiązkowy "maseczkowy czas" właśnie dobiega końca, prezentuję taką, w której można swobodnie oddychać, można ją ubrać na szaloną imprezę, a nawet można nią sobie poświecić w ciemności :)


Kapelusz w stylu steampunk

Do stworzenia tego dziwadła przyczynił się zlotowy konkurs, a że miałam w głowie pomysł na taką konstrukcję już dawno, z zapałem zabrałam się do pracy. Steampunk ma w moim serduchu swoje stałe, pokaźne miejsce, w pracy musiały się zatem pojawić trybiki, zegary, koronki i cała masa różnego metalowego "śmiecia". Za punkt honoru postawiłam sobie również zainstalowanie czegoś świecącego :)

Maska steampunk

Materiałowo rzecz ujmując konstrukcja składa się z gotowego filcowego kapelusza, do którego przymocowana jest plastikowa maska na oczy. Maskę od wewnątrz obłożyłam filcem, by miękko przylegała do twarzy. Oblekłam ją również czarną koronką i dołożyłam różne wypukłe elementy, w tym jeden częściowo przysłaniający prawe oko. Wiem, że zabrzmi to dość dziwnie, ale puściłam wodze wyobraźni i wykorzystałam najróżniejsze rzeczy, m.in. koronkowy stanik, spodnie jeansowe, części wymontowane z budzika i zegarka na rękę oraz jutowy worek. Świetnie wpasowały się tu też różne metalowe ozdoby, parę tekturek i błyskotek. Czarne różyczki wycięłam i skręciłam ręcznie z papieru, w całość wkomponowałam też prawdziwe, mocno sfatygowane karty ze zdekompletowanej talii.

Maska karnawałowa steampunk

Maska karnawałowa zbliżenie

Świecące punkciki to małe żaróweczki LED. Element zasilający znajduje się z tyłu kapelusza i jest schowany pod luźno zwisającą koronką. Ponieważ bałam się, że mógłby odpaść, przyszyłam go muliną na stałe do kapelusza. Malutki włącznik pozwala na włączenie i wyłączenie światła :)

Maska karnawał

Maska karnawał

Ku mojej radości maska spodobała się jurorkom i zdecydowały się ją nagrodzić. Chciały nawet ją zatrzymać, ale byłam nieugięta. Chyba za bardzo zżyłam się z tym kawałkiem filcu, by go oddawać. Maska ma do dziś swoje honorowe miejsce na półce i pełni rolę dekoracji. W zasadzie wciąż mi się podoba :)


Pierwszy blejtram ze zdjęciem

Pierwszy blejtram ze zdjęciem


Odkurzam bloga i publikuję coś nowego :)
Dziś na tapecie mój pierwszy blejtram - forma, koło której chodziłam już od pewnego czasu, ale bałam się zacząć, żeby nie zepsuć. W końcu jednak postanowiłam wziąć byka za rogi i spróbować. Okazja była nie byle jaka - blejtram miał być prezentem z okazji pierwszej rocznicy ślubu. Jak wyszło? Zobaczcie sami.

Blejtram ze zdjęciem ślubnym

To, co najbardziej kręci mnie w pracach tego typu, to niesamowita swoboda jaką daje tak duża powierzchnia robocza i brak ograniczeń "przestrzennych". Tutaj nic nie będzie pakowane do koperty czy pudełeczka, więc może, a nawet powinno być nawarstwione, wypukłe i odstające. Z zacięciem podklejałam grubą tekturą kolejne warstwy papieru i naprawdę miałam frajdę upychając pod spód różne ścinki, koronki i ozdobniki. 

Prezent na pierwszą rocznicę ślubu

Od początku założyłam też taki lekko bałaganiarski, niesymetryczny układ kompozycji, dzięki czemu mogłam swobodnie wkomponować w pracę duże kwiaty i parę "nieoczywistych" dodatków, jak choćby drewniane klamerki. Poniżej zbliżenia na szczególiki.

Mediowy blejtram ze zdjęciem

Scrapowa oprawa zdjęcia

Zmediowane podobrazie z fotografią

Choć nadal jestem ciut niepewna swoich umiejętności w tej dziedzinie (zwłaszcza jeśli chodzi o tło!), zdecydowanie stwierdzam, że mi się spodobało i chcę jeszcze. Akurat niedawno skończyłam kolejną tego typu pracę, ale na swoją publikację będzie musiała jeszcze trochę poczekać. Ja natomiast już dziś wiem, że z pewnością powstaną nowe blejtramy, w tym także takie, które zrobię wyłącznie dla siebie. Mam kilka zdjęć, które darzę szczególnym sentymentem i zamierzam właśnie w tej formie wyeksponować je na moich pustych ścianach :)




Stojak na farby, czyli męski organizer

Stojak na farby, czyli męski organizer


Fajnie jest dostawać prezenty bez okazji, a chyba jeszcze fajniej jest je dawać. W myśl tej zasady zrobiłam mojemu domowemu Modelarzowi stojaczek na farby, żeby łatwiej mu się pracowało przy malowaniu figurek.

Organizer, którego użyłam miał co prawda trochę inne pierwotne przeznaczenie, bo producent przewidział go na perełki w płynie, ale że gabarytami pasuje, to w sumie czemu nie? Mowa o tym konkretnie stojaku z Wycinanki. Wykonany jest ze sklejki, wrażenie sprawia solidne, sądzę więc, że będzie w stanie sporo przetrwać i ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Jedyne, co wzbudziło moją frustrację, to taśma, którą był posklejany do transportu. Wyszlifowanie drewna z resztek kleju po tym paskudztwie zajęło mi masę czasu i wygenerowało mnóstwo słów nienadających się do cytowania. Przyznam szczerze, że osobę, która wpadła na tak genialny pomysł sama bym wyowijała tą taśmą i dała do ręki łyżkę, niech się spróbuje przy jej pomocy uwolnić :P

No dobrze, ale wróćmy do tematu. Znalazłam w sieci różne organizery na farbki, ale wszystkie wydawały mi się mało praktyczne w stanie surowym. Nie wierzę, by przy tak twórczej pracy zachować je w czystości, nie popaćkać i nie poplamić. A jeszcze jak delikwent jest w jasnym kolorze, to już w ogóle dramat. Postanowiłam zatem mój stojaczek zmediować, żeby po pierwsze - nie brudził się tak bardzo w użytkowaniu i po drugie - by nawet jego przypadkowe zachlapanie wyglądało jak celowa działalność :) Cały został więc pomalowany na czarny ochronny kolor, a boczki zyskały dekorację z najprzeróżniejszego mediowego "śmiecia". Tak prezentują się obydwie ścianki organizera:

Organizer na farby

Stojak na farbki

A tu rzut oka od strony użytkownika. Czarne, przecierane tło jest niejednolite, więc każda dodatkowa paćka z farby może mu jedynie nadać charakteru :) Pokusiłam się też o wklejenie "ogranicznika" przy tylnej krawędzi stojaka, by pędzelki w ostatnim rzędzie nie rozjeżdżały się i nie wpadały do środka.

Stojak ze sklejki do przechowywania farb

Chociaż ozdób na bokach jest sporo, zupełnie nie przeszkadzają one w normalnym użytkowaniu organizera i to jest chyba w tym wszystkim najfajniejsze. Na zbliżeniach można doszukać się użytych przeze mnie materiałów: aptecznej gazy, pasty strukturalnej nakładanej przez szablon, tekturek, metalowych elementów, guzików, kaboszonów i błyszczących kamyczków. Wszystko potraktowane mgiełkami, gesso i inką, a na koniec pochlapane białą farbką i poprzecierane.

Ozdobiony stojak na farby

Mixedmediowy organizer

Dekoracja mediowa na sklejce

Zmediowany stojak na farbki

Organizer mixed media

Odnoszę wrażenie, że powoli się rozwijam jeśli chodzi o media i używam ich już zdecydowanie odważniej. Wciąż mam problemy z samą kompozycją, ale łatwiej mi już robić przejścia kolorystyczne i cieniować. W każdym razie z tej konkretnej pracy jestem zadowolona i już planuję kolejne ćwiczenia z mediowania :)




Drewniane pudełko na skarby

Drewniane pudełko na skarby


Pora na kolejny papierowo-drewniany projekt :) Dziś na tapecie skrzyneczka w formie zamykanej na kluczyk "książki". Idealne miejsce na przechowywanie bliskich sercu drobiazgów i niedużych pamiątek, a przy okazji całkiem przyjemna dla oka dekoracja, pod warunkiem oczywiście, że ktoś lubi taki lekko starociowy klimat. Ja lubię, zawsze mam jednak dylemat - jak połączyć funkcję dekoracyjną z użytkową? Innymi słowy co zrobić, by delikatne elementy i ozdoby nie zniszczyły się zbyt szybko przy normalnym użyciu przedmiotu.

Nad napisem zdobiącym wieczko pudełka deliberowałam spory kawał czasu. Miał być najważniejszym elementem dekoracji, ale przy jego delikatności obawiałam się, że długo w całości nie przetrwa. Zwykłe przyklejenie na kartkę nic by nie dało, brzegi lada moment zaczęłyby się rozwarstwiać. Stąd pomysł na przyklejenie napisu na tekturowe serce i zmediowanie całości, by warstwy farby, mgiełek i gesso usztywniły całą "konstrukcję". Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Choć na samym etapie przyklejania i mediowania napis trochę świrował, po wyschnięciu wszystko się ładnie scaliło i porządnie trzyma formę. Efekty widać na zdjęciach.

Drewniane pudełko na skarby

Skrzyneczka z drewna ozdabiana ręcznie

Drewniana książka z sentencją

Drewniana książka zamykana na kluczyk

Drewniana skrzynka w kształcie książki z zamknięciem

Tym, co zawsze mnie urzeka w drewnianych przedmiotach jest ich zapach i gładka faktura wyszlifowanego drewna. Dlatego nigdy nie maluję i nie oklejam wszystkiego, ale część zostawiam czystą. Surowość drewna idealnie komponuje się z papierem i dodatkami, tworząc razem naprawdę wdzięczne połączenie. A Wy lubicie drewniane bibeloty?





Morska ramka na zdjęcie

Morska ramka na zdjęcie


Wrzesień to dla jednych ostatnie chwile na złapanie oddechu od pracy czy uczelni, a dla dzieciaków twarda rzeczywistość powrotu do szkoły. Dla wszystkich tych, którzy tęsknie oglądają się przez ramię za wakacjami mam dziś kawałek letniej beztroski, w sam raz do powieszenia na ścianie.

Ramka na zdjęcie 

Drewniana ramka na zdjęcie

Z jednej strony kompletnie naturalna, z pięknie wyszlifowanym, surowym wzorem drewna, które jest nie tylko ładne, ale i przyjemne w dotyku. Dla przeciwwagi zmediowałam dwa narożniki dodając poza farbą, mgiełkami i gazą sporo utrzymanych w morskiej stylistyce dodatków. I oczywiście napis, bo ramka powstała z okazji urodzin pewnego sympatycznego chłopca :)

Warto przez chwilę przyjrzeć się szczegółom, bo dostrzec muszelki i prawdziwy piasek z nadmorskiej plaży, zamknięty niczym wiadomość w szklanej buteleczce.

Morska ramka na zdjęcie

Ramka drewniana na zdjęcie

Ozdobna ramka na zdjęcie

Pamiątka znad morza

Coraz bardziej przekonuję się do mediowych prac. Wciąż nie mam w sobie aż tyle odwagi i rozmachu, by powstawały bogate, dopracowane w każdym szczególiku "rzeźby", ale zdecydowanie polubiłam tę technikę, podglądam innych i ćwiczę swój skromny warsztat. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej :)




Świąteczne dekoracje

Świąteczne dekoracje

Bohaterem dzisiejszego wpisu jest typowo świąteczne zwierzątko. Pan Rogacz - bo o nim mowa - miał przyjść na świat już w zeszłym roku, ale że byłam połamana, więc musiał trochę poczekać. Tym razem udało mi się nad nim przysiąść i dodać mu trochę faktury, kolorów i ozdóbek. Renifer trafi jutro do mojej ulubionej sąsiadki, trzymam więc mocno za niego kciuki, żeby się spodobał :)



Baza renifera to tekturka ze Scrapińca, która dzielnie zniosła media w postaci mgiełek, gesso, pasty i brokatu. Renifer dostał też kubraczek z liści, szyszek, poinsecji i kuleczek oraz złote dzwonki. Choć pora roku niezbyt adekwatna, dołożyłam jeszcze piękne, czerwone muchomorki, bo fajnie komponowały się kolorystycznie, co zresztą widać na zbliżeniach.





Udało mi się też udekorować nieduży styropianowy wianuszek, by razem z brokatową świecą mógł pełnić funkcję świątecznego stroika.




Wiem, że dosłownie wszędzie pakuję te białe gwiazdki betlejemskie z foamiranu, ale w tym roku naprawdę skradły moje serce :)


Kocie kartki na różne okazje

Kocie kartki na różne okazje

W tym roku brakło mi cierpliwości do robienia bombek z kotami, udało mi się za to przygotować kilka kartek. Zapałałam gorącym uczuciem do kocich wykrojników, a że są naprawdę urocze, więc koty gnieżdżą się dosłownie wszędzie :)

Na świątecznych kartkach:
...są pod choinką


...dekorują bombki


...i kontemplują zimowe widoki


Zrobiłam też kilka kartek uniwersalnych, które można wręczyć na imieniny, urodziny lub bez okazji. Jedne mają mediowane tło...


...a inne przestrzenne kwadraciki



Od pierwszego wejrzenia zakochałam się też w tej tekturce z Młodą Parą, która zamiast druhny ma kotka :) Z jej udziałem powstały trzy kartki dla świeżo upieczonych małżonków.


Z użyciem tekturki przygotowałam też kalendarz. Błyszczący czarny kot ma za zadanie przynosić szczęście w całym przyszłym roku :)




Wszystkie zaprezentowane powyżej prace powędrowały do tymczasowego domu dla kotów Kocia Łapka. Mam nadzieję, że i tym razem wesprą choć w części lwie koszty utrzymania i leczenia kociastych. Link do aukcji z kalendarzem tutaj <klik!>

Miłego wieczoru!


Copyright © 2016 Rzekotka - blog scrapbookingowy , Blogger