sobota, 4 czerwca 2016

Pastelowy album ciążowy

Z cyklu "zaległości" - albumik ciążowy, który robiłam już jakiś czas temu, a dziś udało mi się wreszcie przegrzebać przez zdjęcia :)

Ostrzegam, że fotek będzie sporo, bo nie mogłam się zdecydować, co jest ważne, a co nie. Album robiony był na bazie ze Scrapińca, powiększonej o dodatkowe karty, żeby przyszła mama miała więcej miejsca na swoje prywatne zapiski. Postawiłam na delikatne kolory, a poza niezastąpioną kolekcją "Kapuśniaczek Pastele" pokusiłam się o pomalowanie kart albumu farbami akrylowymi. Oto, co wyszło z moich zmagań:




Kilka przykładowych stron ze środka:






Parę zbliżeń na detale:






Tylna okładka:


I rzut "z lotu ptaka", na którym widać wszystkie użyte kolory :)


To wszystko, co miałam przygotowane na dzisiaj do pokazania :) Miłego wieczoru i do następnego razu!


4 komentarze:

  1. Pastelowe slicznosci. Na tego rodzaju album niestety się u Ciebie nie zalapalam��

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny album...podziwiam i jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny album, ja do takich długodystansowych prac nie mam cierpliwości, pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń