sobota, 21 lutego 2015

Bardzo zaległe kartki ślubne

Na temat czasu powstania kartek z dzisiejszego wpisu wypowiadać się nie będę, bo mi wstyd. Zdjęcia i tak bezlitośnie obnażą moją opieszałość ;) Pokuszę się jednak o kilka słów komentarza, bo to zawsze warto zrobić.

Pierwsza kartka, to mój prywatny zachwyt nad kompletem wykrojników Spellbinders, które miałam możliwość pożyczyć i przetestować. Etykietki są tak bardzo dekoracyjne, że właściwie niewiele miejsca zostaje na inwencję twórczą :)


Pudełko i kartka wyglądają prawie jak bliźniacze siostry, ale uznałam, że grzechem by było je na siłę zmieniać.



A druga kartka to kopertówka, również powstała z wykrojnika Spellbinders, ale tym razem mojego własnego. Inspiracją była Dorota i kopertówki przez nią tworzone, jednak nie dorastam Mistrzyni do pięt ;) Inna sprawa, że moja kartka jest zrobiona z mniejszego wykrojnika i ma trochę zmienione proporcje.


 Do bukiecika kwiatków dodałam ozdobną szpilkę z serduszkiem.


Na zdjęcie załapało się również wnętrze z miejscem na życzenia. Ponieważ kartka miała być "bez wkładki", zamiast kieszonki jest tylko ozdobny szlaczek i taśmy washi. 


Właśnie sobie przypomniałam, że znalazłoby się jeszcze coś zaległego w ślubnej tematyce, ale jak mówią "co za dużo, to niezdrowo". Tak więc jeszcze jeden ślub poczeka grzecznie w kolejce, a ja życzę miłego wieczoru wszystkim!


wtorek, 17 lutego 2015

Album dla chłopca

Dziś będzie chłopięco i kolorowo, a to za sprawą zaległego albumu, który zrobiłam dla synka koleżanki. Album był dla mnie nie lada wyzwaniem i z pewnością by nie powstał, gdyby nie pomoc Magdy, która służyła dobrą radą, sprzętem i własnym doświadczeniem :) Dziękuję!
 


Na okładce piękne warstwowe buciki ze Scrapińca. Chyba nie ma w Polsce innego sklepu z tekturkami, który byłby tak bardzo bliski memu sercu :)


Kilka przykładowych stron albumu:




I parę zbliżeń na detale. Urocza metryczka z ptaszkiem jest od Weroniki.





Na ostatniej stronie umieściłam kieszonkę na płytę CD.


I jeszcze zdjęcie tylnej okładki. 


Najfajniejsze przy tworzeniu albumu było to, że pracowałam kompletnie bez presji czasowej. Ot, miałam chwilkę, to siadłam i coś tam sobie dłubałam. Zajęło mi to co prawda bardzo dużo czasu, ale gdy skończyłam, przyjemność była podwójna :)

Buziaki i udanego wieczoru Wam życzę!