wtorek, 21 stycznia 2014

Bombki przestrzenne z bałwankami

Macie śnieg za oknem? Ja wciąż nie, mimo że temperatura spadła do typowego zimowego poziomu. Białego puchu ciągle jednak brak, dlatego w zastępstwie prezentuję sztuczny - w postaci pasty śniegowej w bombkach. Dziś zaległe bombeczki z nieodłącznymi bałwankami - co roku obiecuję sobie, że nie będę ich już więcej robić, po czym i tak spędzam parę wieczorów w towarzystwie białych przystojniaków w kapeluszach :) Tym razem bałwanki tworzyły się nie tylko dla własnego użytku, ale również na pierwsze bombkowe warsztaty, które miałam przyjemność poprowadzić (serdecznie dziękuję za miłą atmosferę i dobrą zabawę!).

Moje bałwanki zamieszkały w takich oto światkach. Jeden dostał fioletową oprawę...




a druga bordową :)




Sopelki wciąż jeszcze nie wychodzą mi tak dobrze, jakbym chciała, ale pracuję nad sobą w tej kwestii. Wierzę, że będzie coraz lepiej, choć nie powiem, sople są kapryśne i trudne do ujarzmienia :)

Bordowa bombka jako pierwsza zaliczyła trudną drogę przez ręce Poczty Polskiej, ale podobno wyszła z niej zwycięsko, czyli dotarła na miejsce przeznaczenia cała i zdrowa :) Całe szczęście, bo jednak się o nią trochę martwiłam.

Następny post zdecydowanie nie będzie o zimowych krajobrazach, bo nie samymi bombkami człowiek żyje, ale jeszcze do nich wrócę, a zwłaszcza do pewnej latarni morskiej.... Do zobaczenia!

1 komentarz:

  1. Śliczne. Cuda po prostu
    Zajrzyj do mnie po odbiór wyróżnienia: http://tuja89.blogspot.com/2014/02/wyroznienie.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń