środa, 22 stycznia 2014

Kartki dla dziadków i babć

No i wykrakałam - w nocy spadł śnieg, właściwie taki pierwszy prawdziwy tej zimy. Wystarczy, że się człowiek publicznie upomni, a już wszystko wraca do normy ;)

Ale nie o tym chciałam - dziś Dzień Dziadka, więc ostatnia chwila, by wrzucić tegoroczne zdjęcia kartek dla dziadków i babć. Karteczki zrobiłam skromne i bardzo proste, obydwie są prawie identyczne.


Nie chciałam przeginać z ozdóbkami, żeby kartki spokojnie zmieściły się do kopert i dotarły bez nadmiernego zgniecenia. W nagrodę serduszka zyskały trochę blasku dzięki embossowanym na złoto zawijaskom (mam wreszcie zawijaskowe stempelki z Vivy Decor, na które pół roku polowałam!). Ciemnoniebieski kwiatuszek to samoróbka z wykorzystaniem papieru czerpanego i mgiełki od Ayeedy.


Mam nadzieję, że kartki przypadną do gustu dziadkom i babciom. Niebawem się przekonam :) Miłego wieczoru!


wtorek, 21 stycznia 2014

Bombki przestrzenne z bałwankami

Macie śnieg za oknem? Ja wciąż nie, mimo że temperatura spadła do typowego zimowego poziomu. Białego puchu ciągle jednak brak, dlatego w zastępstwie prezentuję sztuczny - w postaci pasty śniegowej w bombkach. Dziś zaległe bombeczki z nieodłącznymi bałwankami - co roku obiecuję sobie, że nie będę ich już więcej robić, po czym i tak spędzam parę wieczorów w towarzystwie białych przystojniaków w kapeluszach :) Tym razem bałwanki tworzyły się nie tylko dla własnego użytku, ale również na pierwsze bombkowe warsztaty, które miałam przyjemność poprowadzić (serdecznie dziękuję za miłą atmosferę i dobrą zabawę!).

Moje bałwanki zamieszkały w takich oto światkach. Jeden dostał fioletową oprawę...




a druga bordową :)




Sopelki wciąż jeszcze nie wychodzą mi tak dobrze, jakbym chciała, ale pracuję nad sobą w tej kwestii. Wierzę, że będzie coraz lepiej, choć nie powiem, sople są kapryśne i trudne do ujarzmienia :)

Bordowa bombka jako pierwsza zaliczyła trudną drogę przez ręce Poczty Polskiej, ale podobno wyszła z niej zwycięsko, czyli dotarła na miejsce przeznaczenia cała i zdrowa :) Całe szczęście, bo jednak się o nią trochę martwiłam.

Następny post zdecydowanie nie będzie o zimowych krajobrazach, bo nie samymi bombkami człowiek żyje, ale jeszcze do nich wrócę, a zwłaszcza do pewnej latarni morskiej.... Do zobaczenia!

sobota, 4 stycznia 2014

Zaległe kartki świąteczne

Dziś kolejny post z cyklu "prace zaległe". Tym razem na tapecie kartki świąteczne, jakie robiłam w tym, to znaczy w zeszłym, roku. Na początek najbardziej czasochłonne, ale i chyba najwdzięczniejsze - czekoladowniki. Wszystkie robione wg tego samego schematu, ale każdy wygląda inaczej za sprawą różnych papierów oraz grafik. Na poniższym zdjęciu mamy trzy sztuki...


...a na tym cztery :)


Na zbliżeniu, poza obrazkiem od Janet widać też własnoręcznie dłubaną poinsecję, wykrojnikowe listki ostrokrzewu oraz gwiazdkę z brzozowej kory. Zakochałam się w tych gwiazdeczkach, bo są urocze i bardzo dekoracyjne. Na czekoladownikach użyłam ich "lewej strony" :)


We wnętrzu kieszonka na świąteczną czekoladę oraz karteczka w formie taga na wpisanie życzeń. 


Ponieważ wciąż jestem pod urokiem choinkowych karteczek robionych przed Dorotę, zrobiłam też kilka dziurkaczowych choineczek. Na zdjęciu trzy z nich na kartkach w formacie DL. 


I na koniec pachnące kartki z "naturalnych składników". Do ich wykonania użyłam gazy lekarskiej, suszonych plasterków pomarańczy, lasek cynamonu i ponownie brzozowych gwiazdek, ale tym razem ich "prawej strony" :)


Karteczek powstało kilka, niestety na zdjęcie załapała się tylko jedna. Dużą gwiazdę wycięłam z tektury falistej, a następnie potraktowałam białą farbą i brokatem. Dołożyłam też śnieżynkę z masy plastycznej i styropianowe kuleczki. Całości dopełnia digi stempelek z pięknie dopasowanymi życzeniami, ale skąd go wzięłam, niestety nie mam pojęcia. Próbowałam znaleźć autorkę, żeby móc podlinkować stempel, niestety bez powodzenia. Ach, ta skleroza!


Myślę, że na dzisiaj wystarczy :) W następnym poście wracam do bombek, które niecierpliwie czekają na swoją kolej.

środa, 1 stycznia 2014

Bombki przestrzenne - nadrabiamy zaległości :)

Ależ dawno mnie tu nie było! Koniec grudnia był tak szczelnie wypełniony obowiązkami, że nie starczyło czasu na bieżącą dokumentację rękodzielniczych poczynań. Czas więc zacząć nadrabiać zaległości, a uzbierało się ich sporo, oj sporo...

Zatem na dobry początek Nowego Roku wrzucam dwie akrylowe bombki "szesnastki". Oto pierwsza - piękny kamienny most z wieżą, jedna z dwóch moich ulubionych tegorocznych bombek:


Most, wdzięcznie przerzucony nad rwącą rzeką, oświetlony jest czterema latarniami, które zrobiłam z koralików.



A tutaj jeszcze dwa zdjęcia, zanim krajobraz zyskał akrylową szybkę.



I kolejna bombka z domkiem, tym razem zamknęłam w zimowej scenerii młyn.


Budyneczek jest częściowo drewniany, częściowo kamienny, uroczy, choć dość trudno oddać jego urodę na zdjęciach. Mimo obfitych opadów śniegu praca wre - młyńskie koło obracane jest przez wodę, a w otwartych gościnnie drzwiach widać ustawione worki z mąką.



Żeby je jednak dojrzeć potrzeba spostrzegawczego oka :) Tutaj, zanim jeszcze zamknęłam akrylową kulę, widać wszystkie szczegóły wyraźniej:



I to na razie tyle, reszta bombek poczeka. Bardzo dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze pod poprzednimi zdjęciami! Miłego leniuchowania dzisiaj :)