niedziela, 13 maja 2012

Uwaga! Dzikie zwierzęta

Pewna dziewczynka miała dostać w prezencie grę. I to grę nie byle jaką, bo Zooloretto, czyli pięknie wydaną planszówkę o dzikich zwierzętach w Zoo. Bardzo fajną zresztą, wiem, bo grałam :) Poglądowe zdjęcie gry poniżej:


Podjęłam się zrobienia kartki okolicznościowej do Zooloretta, co nie było łatwe, gdyż w takiej tematyce nie ma ani papierów, ani dodatków, ani w ogóle nic, a nawet jeśli coś jest, to ja nie umiałam tego znaleźć, a czas naglił. Na szczęście niezawodne scraperki z sąsiedztwa pomogły w zdobyciu materiałów, sama upolowałam żyrafę, a na koniec z pomocą przyszła drukarka. I kartka powstała, może nie taka jak planowałam, ale i tak jestem zadowolona. A że okazja poważna, to do kartki dorobiłam też pudełeczko, w którym kartka prezentuje się następująco:


Ponieważ gra jest kwadratowa, więc taka też miała być w założeniu kartka. No to jest. Zwierzęcych papierów dostarczyła Kasia (dziękuję!).


Napis ubrałam w drukowaną tygrysią ramkę, przewiązałam sznurkiem i dołożyłam słonika.


Żyrafę z tekturki pomalowałam farbami i dodałam lekko wypukłe elementy - czarne kopytka i ogon, łatki oraz ruchome oczko.  


Na koniec okazało się, że zostało mi sporo materiałów, więc spokojnie mogłabym zrobić drugą kartkę. Ale póki co, chyba nie będzie okazji :)

czwartek, 3 maja 2012

Pierwsze kopertówki

Postanowiłam zrobić sobie przepiśnik. Ale tak się jakoś złożyło, że zajęłam się czymś innym :) Pewna mama będzie wkrótce obchodzić urodziny i w związku z tym nadarzyła się okazja do zrobienia kartki. Ponieważ już od dawna chodziły za mną kopertówki, postanowiłam wreszcie się z nimi zmierzyć.
Pierwsza wyszła mi w tonacji zielono-żółto-brązowej, a że szybko poszło postanowiłam zrobić kolejną.


Zwłaszcza, że solenizantka podobno lubi niebieski kolor i kartka miała być w założeniu niebieska.


A ponieważ pałętała mi się jeszcze taka różana kartka, to z rozpędu zrobiłam coś w odcieniach różu.


Zaś na koniec wpadł mi do głowy pomysł na coś bardziej z pazurem, a że było z czego zrobić, to zrobiłam :)


Wnioski końcowe: kopertówki są bardzo efektowne, a robi się je szybko i całkiem przyjemnie. Chyba zostaną moimi ulubionymi kartkami. Problemem jest jedynie papier, nie może być zbyt gruby, a już na pewno nie powinien być tak jak przy pierwszej kartce brokatowy i czymś powleczony, bo trudno się zagina i ma tendencję do pękania i odpryskiwania. Cała reszta to już czysta radocha, zwłaszcza kombinowanie z dodatkami i kwiatkami. I jeszcze jedno - liście od Madzi są totalnie obłędne. Dziękuję i chcę jeszcze! :)