wtorek, 15 lutego 2011

Komódka dla babci

Dzisiaj zdjęcia komódki, którą w ramach akcji "własnoręcznie zróbmy prezent dla kogoś bliskiego" stworzyłyśmy wspólnie z Emoonią. Komódka trafiła w ręce zaskoczonej i niczego nie spodziewającej się babci, jako podziękowanie za nieocenioną pomoc w życiowej sytuacji :) Komódka wygląda tak:

Początkowo komódka miała być biała w czerwone maki, mieć czerwone nóżki i gałeczki, ale z uwagi na brak makowych serwetek odpowiednich dla gabarytów mebelka, dostały mu się żółte i różowe kwiatuszki niewiadomego pochodzenia (anemony? jaskry?). Do tego złote gałeczki, takież same tło dla szufladek i zielone nóżki (wyszły trochę za jaskrawe, ale trudno).

Tło nie było cieniowane, bo w takim gąszczu habazia byłoby to dość trudne. Pokusiłam się tylko o drobne złote maźnięcia tu i ówdzie na listkach i łodyżkach. Niestety, jak zwykle nie widać :)

Na koniec wspomnę, że nóżki mają od spodu filcowe podbicie, taki meblowy "antyrysowacz". Oczywiście nigdzie nie mogłam dostać zielonego filcu pasującego kolorystycznie i przylepiłam szary. Pasuje jak świni siodło, ale na bezrybiu i rak ryba. Na szczęście babcia spodu nie oglądała :)

4 komentarze:

  1. Przepiękna!! Uwielbiam takie motywy i kolorystykę - aż żałuję, że nie jestem babcią ;-)
    Pozdrawiam i oczekuję na kolejne śliczne prace !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bogu dzięki, że nie zamieściłaś wersji demonstracyjnej zmontowanej przez początkującą graficzkę z umiejętnością wycinania na poziomie -3 :P Ja się wypieram, ja w tym projekcie byłam jedynie sponsorem. Zarówno materiałów, jak i wypełnienia, które zresztą było bliższe memu sercu - żeby nie było, komódka jest urocza, ale jednak wolałabym dostać wagon krówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miłe słowa :)
    Chciałam tylko dodać, że mimo wyparcia Emoonia czynnie uczestniczyła w tworzeniu komódki - opracowując wizualizacje komputerowe, zatwierdzając warianty kolorystyczne, a także sponsorując i komódkę, i zawartość.
    No i tak mnie naszło... o jedno jestem zła - nie mam już drugiej takiej serwetki, a było to całkiem wdzięczne zielsko :)

    OdpowiedzUsuń