niedziela, 19 września 2010

Creativne magiczne miejsce

Istnieją miejsca, które wyglądają jak zaczarowane. Wystarczy zajrzeć do środka, by poczuć jak w magiczny sposób zatrzymuje się czas, a nam natychmiast ubywa lat. Takim niezwykłym miejscem jest "Malowana lala" w Zalesiu pod Warszawą. Dla wszystkich, którym nieobce jest słowo "rękodzieło" to prawdziwy sezam Ali Baby i skarbnica pomysłów. W dodatku wnętrze wygląda bardzo przytulnie:


Znaleźć tu można materiały i narzędzia do scrapbookingu, filcowania, decoupage'u oraz tworzenia artystycznej biżuterii. Od mnogości kształtów i kolorów wprost trudno oderwać wzrok:


Warsztaty w "Malowanej lali", w których miałam możliwość uczestniczyć (dziękuję, Kasiu!) sprawiły, że wyciągnęłam z czeluści szafy pudełeczko z koralikami i cążkami, a w najbliższych dniach planuję wybrać się na koralikowe zakupy. O ile o kolczykach miałam jakie takie pojęcie i bez trudu udało mi się stworzyć proste wisiorki na metalowej szpilce:


to jednak zrobienie koralikowej bransoletki splotem makramowym było dla mnie zupełną nowością. Efekt spodobał mi się na tyle, że zamierzam dokonać kolejnych eksperymentów w tej kwestii. Kto wie? Może uda mi się zarazić siostrę? :)



Więcej o "Malowanej lali" na stronie: www.creativpolska.com

środa, 15 września 2010

Notka powitalna

Rzekotka rzekomo jest płazem. Jednak w wirtualnym świecie, w którym wydarzyć może się w zasadzie wszystko, rzekotka może być kimś innym. Na przykład skrywać pod swą żabią fizjonomią zupełnie ludzką, pełną sprzeczności postać. Czemu akurat rzekotka? Jednym skojarzy się z sympatyczną zieloną żabką, dla innych będzie jedynie oślizgłym płazem. Podobnie skrajne emocje mogą wyzwolić w nas inni ludzie. Rzekotki z wierzchu są delikatne i gładkie, zaś od strony brzuszka ich skóra jest chropowata. U mnie bywa podobnie - z wierzchu bywam szorstka, ale w środku całkiem przyjazna. Łączy nas jeszcze jedno - obydwie mamy wyłupiaste oczy :)
Skoro zaś potwierdziliśmy fakt bycia przeze mnie rzekotką, warto by rzec kilka słów na temat samego bloga. Z pewnością nie uda się go przypisać do jednej konkretnej kategorii, gdyż rozrzut mam zdecydowanie za duży. Planuję jednak ograniczyć się do kilku podstawowych tematów, w tym kociego, kulinarnego i hobbystycznego :) Nie zamierzam także kneblować sobie paszczy i raz na jakiś czas skomentuję otaczającą mnie rzeczywistość. Co powstanie z takiego połączenia, czas pokaże. Jeśli nie odstręcza Cię mój żabi rechot i kumkanie, zapraszam!